Każda podróż kiedyś się kończy, ale są takie wyprawy, które zostają z człowiekiem na bardzo długo. Dla mnie ta podróż do Tanzanii była czymś więcej niż tylko kolejnym wyjazdem. Była spełnieniem górskiego marzenia, spotkaniem z niezwykłą przyrodą i doświadczeniem, które pokazało jak potężna, piękna i jednocześnie wymagająca potrafi być natura.
Zdobycie Kilimandżaro nauczyło mnie pokory i cierpliwości. Każdy dzień trekkingu przypominał, że w górach nie liczy się tylko siła, ale także wytrwałość i umiejętność słuchania własnego organizmu. Z kolei safari pozwoliło zobaczyć zupełnie inny wymiar Afryki, gdzie rytm dnia wyznacza przyroda, a człowiek jest tylko jej gościem.
Wracając do domu miałem poczucie ogromnej wdzięczności. Za możliwość przeżycia tej przygody, za miejsca które zobaczyłem i za ludzi których spotkałem po drodze.
Chciałbym też podziękować wszystkim uczestnikom naszej wyprawy. Dziękuję każdemu z Was za uśmiech, rozmowy, życzliwość i pomocną dłoń w trudniejszych momentach trekkingu. Wspólna droga sprawiła, że ta wyprawa stała się czymś więcej niż tylko podróżą.
Szczególne podziękowania kieruję do naszej liderki Celiny z 4Challenge. Nie tylko świetnego pilota, ale przede wszystkim wspaniałej kobiety i doskonałego lidera w górach. Mimo zmęczenia potrafiła dbać o organizację, tempo marszu i potrzeby całej grupy, a przy tym znaleźć chwilę rozmowy dla każdego z nas. Na postojach, podczas kolacji i w trudniejszych momentach. Spokojna, uważna i konkretna. Naprawdę złota osoba.
Ta wyprawa zaczęła się marzeniem o zdobyciu Kilimandżaro, a zakończyła historią pełną doświadczeń i wspomnień, które na długo pozostaną w mojej pamięci.
Afryka była dla mnie nie tylko miejscem na mapie, ale prawdziwą przygodą, która zaczęła się marzeniem o Kilimandżaro i zostanie ze mną na całe życie.